Nauka przez zabawę — grywalizacja jako strategia narracyjna
Grywalizacja wdarła się do świata komunikacji, edukacji i rozrywki nie przypadkowo. Wszędzie tam, gdzie motywacja człowieka decyduje o sukcesie przedsięwzięcia — a zwiedzanie muzeum to dokładnie taki przypadek — mechanizmy znane z gier stają się jednym z najskuteczniejszych narzędzi narracyjnych.
Podziemna Trasa Turystyczna w Rzeszowie, zlokalizowana pod Rynkiem Starego Miasta, mierzy 396 metrów i jest jedną z najdłuższych tras podziemnych w Polsce. Ciąg historycznych piwnic połączonych korytarzami — najstarsza z nich, pod budynkiem ratusza, pochodzi z 1427 roku — posłużył do stworzenia ekspozycji, w której historia Rzeszowa od średniowiecza po XVIII wiek opowiedziana jest językiem współczesnego designu narracyjnego.
„Rzeszowskie Piwnice to nauka przez zabawę. Edutainment i Grywalizacja — rozwiązywanie zadań i quizów angażujące odbiorców i motywujące do dalszej eksploracji wystawy."
Pozytywne wzmocnienie na każdym kroku
Sercem koncepcji Rzeszowskich Piwnic jest zasada progresywnego nagradzania. Zwiedzający nie poruszają się przez ekspozycję jako bierni obserwatorzy — stają się uczestnikami rozgrywki, w której każde stanowisko to nowe wyzwanie, a każda poprawna odpowiedź lub wykonane zadanie przynosi punkty i nową wiedzę.
Pokonywanie kolejnych wyzwań na całej trasie jest pozytywnie nagradzane. Uczestnicy przechodząc od stanowiska do stanowiska są nie tylko usatysfakcjonowani i bogatsi o punkty, ale przede wszystkim bogatsi o wiedzę — trwałą, bo zdobytą przez doświadczenie, nie przez lekturę tabliczek.
Podróż zaczyna się od stworzenia własnego herbu grupy — akt symboliczny, który od pierwszego momentu buduje tożsamość grupy i poczucie współwłasności opowieści.
Wybrane stanowiska interaktywne
„Koncepcja Rzeszowskich Piwnic oparta na grywalizacji sprawia, że odwiedzający staje się częścią opowieści, a przekazana wiedza zostaje z nim na długo."
Unikalny system zarządzania grywalizacją
Zaawansowana grywalizacja wymaga zaawansowanego zaplecza technicznego. Stworzenie doświadczenia, które działa sprawnie dla dziesiątek grup jednocześnie, w wielu językach, na przestrzeni 396 metrów piwnic — to zadanie wykraczające daleko poza możliwości gotowych platform.
„Tworząc wystawę opartą na zaawansowanej grywalizacji trzeba zwracać uwagę na jej zaplecze — na jej potrzeby opracowaliśmy unikalny system zarządzania wystawą, który pozwala prowadzić rozgrywkę niezależnym grupom jednocześnie, w wielu językach."
Co HILIGHT robi w Rzeszowskich Piwnicach
- Obsługuje niezależne sesje grywalizacyjne dla wielu grup jednocześnie — każda grupa ma własną rozgrywkę, własny wynik, własne tempo
- Zarządza wielojęzyczną wersją wystawy — ta sama trasa działa w kilku językach bez żadnej zmiany infrastruktury
- Synchronizuje setki stanowisk interaktywnych na 396-metrowej trasie — od quizów po aplikacje VR
- Śledzi postęp każdej grupy w czasie rzeczywistym, aktualizuje punktację i wyświetla rankingi
- Automatycznie uruchamia i zamyka ekspozycję, zarządza harmonogramem zwiedzania
- Dostarcza operatorom pełny wgląd w przebieg sesji i stan techniczny urządzeń
Dwie ścieżki — jedno doświadczenie
Istotnym elementem projektowania były aspekty interdyscyplinarności i dostępności. Każdy zwiedzający ma inne potrzeby i preferencje — nie wszyscy chcą uczestniczyć w rywalizacji, nie wszystkie grupy szkolne czy seniorskie odnajdą się w mechanice punktów i wyzwań.
HILIGHT obsługuje obie ścieżki równolegle — w tym samym czasie, na tej samej infrastrukturze, bez wzajemnych zakłóceń. W ten sposób ekspozycja wydobywa w pełni potencjał podziemnej trasy: tworzy niezwykłą narrację o historii miasta i regionu, a jednocześnie pozostaje przestrzenią, w której każdy znajdzie swoje unikalne doświadczenie.
Wiedza, która zostaje na długo
Rzeszowskie Piwnice to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Rzeszowa — właśnie dlatego, że grywalizacja sprawia, że historia przestaje być tylko wiedzą do przyswojenia, a staje się przeżyciem. Zwiedzający nie tylko dowiedzieli się, jak wyglądał handel w dawnym Rzeszowie — handlowali sami. Nie tylko przeczytali o rewolucji naftowej — stawiali szyby z Łukasiewiczem.